poniedziałek, 16 lutego 2015

Dieta? Zaczynam od poniedziałku!






Ja znam wszystkie diety świata, próbowałam każdej, co nowego się pojawiło to ja już to miałam, kurde  chyba luksusowy samochód bym za to kupiła.  Ale kasa to w tej kwestii się nie liczy, liczy się  ciało  ha, ha, ha , moje wiecznie było złe, nie,nie jestem anorektyczka i nawet nie wiem jak można nią być bo jak tu kurde nie lubić jedzenia. Bulimiczką też nie jestem bo tego to już całakiem sobie nie wyobrażam, jak zjeść coś pysznego a potem to oddać z własnej nieprzymuszonej woli?, nic z tego zjedzone, moje , nie oddam!!  Kurde w jakiś taki chory sposób wciąż czułam, że musze być na diecie  ale jak tylko pomyślę , że jestem na diecie natychmiast jestem głodna. O co w tym wszystkim chodzi rozkminiałam wiele lat. Z perspektywy czasu  wiem , że te lata nie poszły tak całkiem na marne, w końcu zgłębiłam tajniki, zdrowego jedzenia i tego niezdrowego , no i odkryłam  taki paradoks , że zdrowe bywa niezdrowym, odkryłam co to efekt jo-jo, a tam kurwa odkryłam , to, to nawet wielokrotnie zastosowałam w praktyce!
By dojść  do wniosku, że, dieta to  stan umysłu, że, nie leży na talerzu tylko w głowie i że, póki sami ze sobą nie rozegramy wojny o bycie,  puty dieta trwać będzie wiecznie,  wynosząc nas na  piedestał kiedy kilogramy lecą i zrzucając na samo dno gdy wracją.

2 komentarze: