środa, 11 lutego 2015

Facet PRAWNIK


Miało być o facetach , to będzie , o innych miało być ale Ci, o których będzie to dopiero potrafią wkórzać!!!!
Ci z mojej branży przy nich to iedały i chodząca wyrozumiałość.
PRAWNIK, tu wesprę się powiedzeniam mojej koleżanki, lekarki od umysłu  "prawnik to nie zawód, to diagnoza", ile razy  się zetknę z działem prawnym, tyle razy muszę potwierdzić , że to co ona mówi jest prawdą.
I tak dzisiaj chciałam sobie spokojnie pracować i podgladać moich kolegów aby trafnie wam zrelacjonować ich pomieszanie z poplątaniem ale przyszło mi się zmierzyć z PRAWNIKIEM, umowę miał podpisać, dostał wzór ( tak naprawdę to dostał umowę , którą sam napisał przy realizacji innej lokalizacji), jedyną zmiane jaką zrobiłam to adres  nowej lokalizacji i co? No  jak myślicie dziewczyny co ?
Pan Prawnik odsyła mi cała pokreśloną umowę ( tu kolejny raz zaznaczę, że sam ją pisał) dla podkreślenia niezadowolenia pokreślił ją na czerwono, żebym przypadkiem ja, baba, głupia biurwa nie pomyślała, że mi ślaczki namalował i każe mi poprawiać samego siebie i wiecie co?  ile kroć zderzam się z działem prawnym to tylko FACET PRAWNIK wycina taki numer.
Czy ja jestem nienormalna, że się dziwie.......? Błagam Was napiszcie,że nie :)


3 komentarze:

  1. Nic dodać nic ująć! A życie z prawnikiem na co dzień... to dopiero hardcore!

    OdpowiedzUsuń